Co robić z wolnym czasem jesienią

0
jesień

Wśród wielu podziałów między ludźmi istnieje i ten: ludzie dzielą się na tych, którzy nie wiedzą, co robić z wolnym czasem oraz tych, którzy twierdzą, że nie go mają. Choć też mają, a przynajmniej mieliby, gdyby chcieli. Chcieliby natomiast, gdyby wiedzieli, co można sensownego z nim zrobić. Jesień, czyli czas chłodów, pluchy i długich wieczorów, jest – nie wiedzieć czemu – okresem, w którym tego wolnego czasu było jakby więcej.

Co z nim począć?

Na pewno można wyszukiwać co bardziej pogodne dni i chodzić wtedy na długie spacery. Po powrocie można czytać książki, albo przejrzeć jakiś magazyn kulturalny. Jeśli jest z kim, można grać w karty, szachy, warcaby albo inne gry planszowe. Dobrym pomysłem na jesienne chwile jest zawsze herbata z cytryną i jakiś miły zapach z kadzidełka lub kominka.

„Oglądać seriale!”, zakrzykną pewnie w tym miejscu blogerki, permanentnie narzekające na brak czasu i prowadzące od siedmiu planerów i notatników wzwyż każda. Tak, to też jest recepta. Można oglądać filmy w TV, na komputerze albo wybrać się do kina. Propozycje filmowe dla mieszkańców Krakowa i odwiedzających to miasto znaleźć można na stronie http://karnet.krakow.pl/.

Nie siedzieć w domu

Dla tych, którzy z różnych powodów nie lubią siedzieć w domu albo go nie mają (trudno wynajęty pokój albo nawet mieszkanie nazywać domem), organizowane są rozmaite imprezy. Kraków, Warszawa, Poznań, Wrocław czy Łódź – wszędzie codziennie coś się dzieje. Można tańczyć, słuchać muzyki, oglądać rozmaite występy, chodzić na wernisaże i wystawy. Kultury nigdy dosyć – oczywiście pod warunkiem, że są na nią pieniądze, bo bilety i karnety rzadko bywają darmowe.

Czasem może to być nudne, bo nie wszystkie imprezy zachwycają treścią i formą przekazu, ale za to jakiego szyku można zadać potem np. w pracy, wspominając od niechcenia, że było się wczoraj na odczycie poświęconym strukturalnym aspektom dychotomii w pojmowaniu poezji Miłosza na przykładzie Wietnamu i Kambodży…

Chociaż… w domu też jest miło

Znakomitym sposobem na spędzanie, a właściwie: zabijanie wolnego czasu jest jednak także siedzenie w domu i zastanawianie się, co robić. Kraków, Łódź, Poznań, Wrocław czy Warszawa to przecież miasta, w których rzadko się coś ciekawego dzieje, a przynajmniej może się człowiekowi tak wydawać, gdy przegląda aktualne zapowiedzi imprez kulturalnych i rozrywkowych. Było nie było, światowe gwiazdy największego formatu bywają w Polsce nader rzadko, a format rodzimych przypomina na ogół batonik, z którego wyssano słodkie nadzienie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *